Ostatnio, zdaje się że we wtorek, przeczytałem w internecie, że papież Benedykt XVI od czwartku będzie miał konto na Facebooku. Uśmiechnąłem się do siebie i pomyślałem, że Watykan musi mieć strasznie kiepskie połączenie z internetem, skoro dwa dni trwa wyrobienie konta na portalu społecznościowym.
Oczywiście, w przypadku papieża w grę wchodzą inne uwarunkowania. Szybkość internetu na pewno w Watykanie jest taka sama jak gdzie indziej. Wiem, że pomocnicy papieża zakładający jego konto (a możne sam Benedykt?) musieli się upewnić, że konto będzie bezpieczne, że nie będzie dało się go komentować w obraźliwy sposób ani inaczej nadużywać. I to jest zrozumiale. Choć przez chwilkę zamknąłem oczy i wyobraziłem sobie papieża jak siedzi, naciska przycisk “wyślij formularz”, a następnie cierpliwie czeka, czeka, czeka…
Wielkie było moje zdziwienie, kiedy kilka dni później, zdaje się w poniedziałek, próbowałem uzyskać skrócony odpis aktu urodzenia w urzędzie stanu cywilnego w Oleśnie. Oto moja historia:
Na pierwszy rzut oka, strona internetowa urzędu gminy w Oleśnie nie wydawała się najgorsza. Postanowiłem wiec ją wypróbować i wysłać email do urzędu stanu cywilnego. Skorzystałem z umieszczonego na stronie generalnego adresu email. Następnie zadzwoniłem do urzędu stanu cywilnego aby sprawdzić, czy mój email został otrzymany. I co usłyszałem? Że wprawdzie pani z USC dostanie listy ze skrzynki elektronicznej na którą wysłałem mój email, ale dopiero we czwartek… Poradzono mi wysłać fax.
Wysnułem z tego zdarzenia dwa wnioski, które na pewno bardzo przydadzą mi się po powrocie do Polski:
Trochę się zdenerwowałem, ale potem stwierdziłem, że nie ma sensu się złościć. Będę się po prostu musiał do tego przyzwyczaić.
Ilość komentarzy: 0