Monday, 6 lutego 2012 (fbsd)

Kontakt | Home | English

Archiwum

Witam w Archiwum moich wpisów. Po większością z artykułów po przeczytaniu istnieje możliwość umieszczenia komentarza, do czego zapraszam.

Klarnet

Ostatnio szukałem inspiracji co do muzyki na nasz ślub. Nie znalazłem jeszcze nic konkretnego, ale w natknąłem się na kilka interesujących rzeczy. Najbardziej spodobało mi się to:

Czytaj dalej

Opóźnienie

Ostatnio, zdaje się że we wtorek, przeczytałem w internecie, że papież Benedykt XVI od czwartku będzie miał konto na Facebooku. Uśmiechnąłem się do siebie i pomyślałem, że Watykan musi mieć strasznie kiepskie połączenie z internetem, skoro dwa dni trwa wyrobienie konta na portalu społecznościowym.

Czytaj dalej

Kto pyta, nie błądzi

W tej chwili siedzę na ławce na Victoria Coach Station w Londynie. Jest to kolejny, nie wiem już który raz, kiedy czekam tu na autobus do Southampton po powrocie z Polski. Nie zostało mi już wiele takich podróży - może jedna, może dwie. Potem będą już tylko wspomnieniem z prawie czteroletniego pobytu tutaj.

Czytaj dalej

W pracy

Jestem w pracy, mija kolejna godzina, nie dzieje się zbyt wiele. Żeby zabić nudę, postanowiłem coś napisać. Piszę ręcznie, ale później przepiszę wszystko na komputerze i być może umieszczę na blogu. Siedzę w ogrodzie jednego z jednopiętrowych bungalowów w Southampton. Nad głową latają samoloty – podchodzą do lądowania, niedaleko jest lotnisko.

Czytaj dalej

Studenckie czasy

W październiku 2003 roku mieszkałem w Koziegłowach z Krzysiem i Asią. Pewnej nocy obudziły mnie dziwne hałasy i niewyjaśniona łuna w moim pokoju… Z przerażeniem chwyciłem za telefon. Z wrażenia nie mogłem sobie przypomnieć własnego adresu! Wszystko przez amerykańskie filmy, w których nawet najmniejsza stłuczka samochodowa kończy się wybuchem.

Czytaj dalej

Zły sen

7 kwietnia 2009

Kiedy byłem dzieckiem, nie mogłem pojąć tego, że kiedyś stanę się dorosłym. I było to całkiem sensowne rozumowanie. Przecież na podstawie moich ówczesnych doświadczeń życiowych niewyobrażalne było, żeby ktoś tak mały jak ja mógł stać się tak duży jak na przykład mama albo tata.

Czytaj dalej

Na lotnisku

16 marca 2009

Siedzę sobie w samolocie i wracam do Southampton po kilku dniach wolnego w Polsce. Dla wszystkich zaniepokojonych prywatnie bądź urzędowo moim poprzednim wpisem na temat “szmuglowania papierosów” wyjaśnienie: nie chodziło mi o przewożenie papierosów w kole zapasowym samochodu lub drugim dnie walizki. Miałem raczej na myśli przepisowe zakupienie dwóch “wagonów” papierosów marki Marlboro Gold, a następnie “sprezentowanie” ich dwóm kolegom z uniwersytetu.

Czytaj dalej

Bogdanka

13, 14 marca 2009

Dzisiaj poszliśmy z mamą na łyżwy. Pogoda była idealna - padał śnieg, ale nie było za zimno. Bawiliśmy się świetnie! Szkoda, ze to już ostatnie dni w roku, kiedy lodowisko na Bogdance jest czynne... Oto jak sobie radziliśmy:

Czytaj dalej

Mam coś do powiedzenia.

Wtorek, 10 marca 2009

Za dwa dni jadę do Polski! Świetnie. Wszystko powoli się układa. Problemy, które tym razem wydawały się już nie do przejścia – znowu udało się pokonać. Odnalazły się moje zgubione na poczcie paszport i prawo jazdy, udało mi się zapłacić za szkołę, zajęcia w koledżu kończą się bez buntu studentów przeciw nauczycielowi-imigrantowi, pieniądze na mandat za przekroczenie prędkości powinny się znaleźć, a za bilet do Polski nie zapłacę więcej niż 30 funtów wliczając dojazd do lotniska.

Czytaj dalej

Szymi to ja

5 marca 2009

Czas na kolejny wpis. Po pierwsze, chciałbym wszystkich poinformować, że 7 sierpnia 2009 roku bierzemy z Elą ślub. Na miejsce ślubu wybraliśmy Piłę. Wesele odbędzie się w Trzciance (w hotelu Smolarnia). Szczegóły będę na bieżąco zamieszczał tutaj.

Czytaj dalej

I znów środa, 25 lutego 2009

(ciągle Southampton)

Dziękuję użytkownikom Ela, petka, Joanna a także Elżbieta Katarzyna za umieszczenie komentarzy na moim blogu. Cieszę się, że mam tak wielkie grono wielbicieli :). Mój blog jest już prawie gotowy, a więc najwyższy czas zacząć pisać na nim o czymś, co nie dotyczy samego bloga, na przykład o mnie i o tym co u mnie.

Czytaj dalej

Środa, 18 lutego 2009, Southampton

Każdy blog powinien umożliwiać czytelnikom dodanie komentarza. Dzisiaj postanowiłem poeksperymentować i wstawić próbną wersję formularza do umieszczania komentarzy na moim blogu. Będzie to bardzo prosty formularz; na razie moje umiejętności nie pozwalają mi na nic bardziej skomplikowanego. Ale z czasem się nauczę. Jeżeli więc chciałabyś/chciałbyś dodać komentarz do mojego bloga, możesz to zrobić poniżej. Komentarz zostanie do mnie wysłany, a ja go później umieszczę na stronie (jeśli mi się spodoba ;)).

Wtorek, 10 lutego 2009, Southampton

Ciągle pracuję nad oprawą graficzną mojego bloga, ale myślę że niedługo będzie już gotowy. Na razie po prawej stronie umieściłem różne linki, między innymi do stron, które według mnie są interesujące. Ostatnio mam strasznie dużo pracy. Za tydzień powinienem zdawać egzamin zatytułowany “Routing Protocols and Concepts” – czeka mnie dużo nauki. Poza tym, jutro zaczynam kolejny kurs w koledżu – tym razem ja będę nauczycielem; będzie to moja kolejna grupa w tygodniu przygotowująca się do egzaminu CompTIA A+ (jedną mam już od kilu miesięcy w czwartek). A w czwartek wieczorem przyjeżdża do mnie w odwiedziny Ela – na cale 4.5 dnia! Tak więc cały ten tydzień mam już zaplanowany.

Pierwszy wpis, 8 lutego 2009, Southampton

Postanowiłem założyć blog. Zainspirował mnie blog Aqueel Zafara, na który trafiłem przy okazji szukania informacji na temat programu Inkscape. Ten blog był bezpośrednią przyczyna założenia mojego własnego, chociaż już wcześniej ten zamiar chodził mi po głowie. Najpierw pojawiła się Strona Szymona. Niestety, miałem problemy z zapełnieniem strony interesującą treścią (niczego nie sprzedaję, nie wpadłem na żaden świetny pomysł o którym chciałbym wszystkich poinformować, nie napisałem żadnego programu…). Założyłem ją jako mój mały eksperyment, dzięki któremu dowiedziałem się dużo o obsłudze programu Apache oraz rozwinąłem swoje umiejętności w zakresie HTML i CSS. Forma blogu jest dla mnie odpowiednia, bo nie musi on mieć żadnego konkretnego kształtu ani myśli przewodniej; po prostu jak mi coś wpadnie do głowy to tu umieszczę.